Od Yosemite do ulic Tokio – duch wolności Gramicci
W 1982 roku, kiedy Mike Graham zakładał Gramicci w sercu kalifornijskiej doliny Yosemite, miał jeden prosty pomysł: odzież powinna się poruszać razem z tobą, nie przeciwko tobie. Wspinacze potrzebowali czegoś, co wytrzyma tarcie skały, ale jednocześnie nie będzie krępować każdego ruchu. I właśnie to “built for movement” stało się DNA marki.
Co ciekawe, to co działało na pionowych ścianach, idealnie sprawdziło się na ulicach. Może dlatego dziś widzimy Gramicci wszędzie, od Tokio po Londyn. Ta sama filozofia wolności, tylko inny plac zabaw. W końcu gorpcore to właśnie o tym: funkcjonalność, która nie wygląda jakbyś uciekł z wyprawy górskiej.

fot. gramicci.com
Marka obchodzała 40. rocznicę w 2022 roku i nadal trzyma się swoich korzeni. Temat przewodni SS26 to “Original Freedom“, co brzmi jak powtórka, ale w sumie… dlaczego zmieniać coś, co działa od ponad czterech dekad? W londyńskiej przestrzeni marki stoi “Gramicci Library” z ponad stu przewodnikami wspinaczkowymi. Szczegół? Może. Ale pokazuje, że to nie jest kolejna marka próbująca doskoczyć do outdoor trendu. Oni tam byli od początku.
Stonemasterzy, garaż i globalny zwrot – historia i ewolucja
Wszystko zaczęło się w Camp 4, legendarnym kempingu w Yosemite, gdzie Mike Graham i reszta Stonemasterów spędzali lata 70., wspinając się bez zbędnego sprzętu i żyjąc w stylu, który dziś nazwalibyśmy kontrkultury. Graham od dwunastego roku życia surfował i wspinał się, więc outdoor był dla niego czymś więcej niż hobby.
Początek marki
W 1982 roku Graham założył markę, startując od krótkich spodenek szytych w garażu. Nazwa “Gramicci” to żart z wyprawy, którą żartobliwie nazywali “włoską“, a logo z biegającym człowieczkiem szybko stało się rozpoznawalne. Niedługo potem pojawiły się kultowe G-Pants, które pokochali nie tylko wspinacze. W połowie lat 80. markę odkryli surferzy i skaterzy, bo te spodnie po prostu działały wszędzie. A potem stało się coś zaskakującego.

fot. gramicci.com
Japonia, szczyt i upadek
Przełom lat 80. i 90. przyniósł przeniesienie głównej bazy do Japonii, dzięki współpracy z Beams i sklepom w Shinjuku. W 1998 roku Gramicci było topową marką nie-prywatną w REI, a rok później obroty sięgnęły około 27 mln $. Brzmi świetnie, prawda? No ale Graham odszedł, a wczesne lata 2000. to spadek jakości i w efekcie bankructwo.
Odrodzenie przyszło w 2009 roku, kiedy japońska Itochu wzięła licencję master, a w 2017 przejęła markę globalnie. W 2022 świętowaliśmy 40-lecie, a rok 2024 przyniósł otwarcie “Gramicci Library” w Londynie. Historia zatoczyła koło, od kalifornijskiego garażu przez Tokio z powrotem do świata. Teraz warto spojrzeć na konkretne rozwiązania, które sprawiły, że te spodnie przetrwały tyle lat.
Gusset, pas i materiały
Mike Graham nie projektował spodni do chodzenia po mieście. Potrzebował odzieży, która wytrzyma rozkrok na pionowej ścianie i nie rozpadnie się po tygodniu w Yosemite. Stąd całe to “built for movement”, które brzmi jak hasło marketingowe, ale w przypadku Gramicci faktycznie znaczy coś więcej.

fot. gramicci.com
Konstrukcja dla 180° swobody
Zaczęło się od diamentowego klina w kroku. Ten gusset to po prostu wstawka materiału, która daje ci pełną rotację nogi bez ciągnięcia tkaniny. Graham podpatrzył rozwiązanie z wojskowych spodni kung-fu (tak, naprawdę), połączył je z turystycznymi pomysłami i zrobił coś, co działa równie dobrze przy wysokim wykopie na skale, co przy rozkroku na matach wspinaczkowych. Bonus? Mniej tarcia w kroku, większa trwałość szwów.
Drugi trik: wbudowany nylonowy pasek z szybką klamrą. Możesz go regulować jedną ręką, bo wywodzi się wprost ze sprzętu plecakowego. Elastyczna talia dopasowuje się do ciebie (i do warstw odzieży pod spodem), nie gniecie, nie krępuje. W kurtkach znajdziesz też underarm hinges, czyli dodatkowe wstawki pod pachami, i high-low hemy dla większej swobody rąk.
Tkaniny, które łączą trwałość i komfort
Materiały dobierane były pod kątem funkcji, nie efektów na wybiegu:
| Tkanina | Właściwości |
|---|---|
| 9 oz canvas/hemp | Wytrzymałość na otarcia, sztywna struktura |
| Nylon z DWR | Hydrofobowość, szybkie schnięcie |
| Poly/bawełna szczotkowana | Ochrona UV, miękki “peachy handle” |
| Chambray z Kojimy (9 oz) | Wyrazisty splot, pięknie się starzeje |
G-Pant i G-Short stały się czymś w rodzaju uniformu ruchu. Na skale, na szlaku, do miasta. Graham chciał spodni, które po prostu działają, i chyba mu wyszło.

fot. gramicci.com
Od G‑Pant po Milton SS26
Dzisiejsza Gramicci to przede wszystkim kilka linii, które wracają co sezon. G‑Pant pozostaje ikoną, ta sama luźna sylwetka i wbudowany pasek, którą znamy od lat 80. Gadget Pant dodaje kieszenie narzędziowe i bardziej miejski vibe. NN‑Pants (skrót od “No Nonsense”) stawiają na prostotę, relaxed fit bez zbędnych detali. Voyager Pant? Trochę bardziej dopasowane, loose tapered, dobre na rower albo spacer po mieście. Do tego G‑Short, letni must‑have z tym samym DNA co długie wersje.
SS26 “Original Freedom” i kolekcja Milton
Wiosna/lato 2026 niesie hasło “Original Freedom”, co w praktyce oznacza lekkie warstwy i swobodę ruchu. Beach Hoodie Jacket to dobry przykład: lekka kurtka z kapturem, idealnie na wieczór nad wodą albo chłodniejszy poranek w górach.
Ale prawdziwy akcent sezonu to Milton Collection (premiera 13.03.2026). Szczotkowana mieszanka poli i bawełny z hydrofobową powierzchnią i ochroną UV. Kolory: Dark Navy, Burgundy, Walnut – stonowane, uniwersalne. W linii znajdziemy Hooded Jacket (ok. 210 £/250 $), Pants (ok. 160 £/170 $) i Dress (ok. 117 £/150 $).
Sezon przynosi też nowe tkaniny. High Density Checkered Nylon, Taos Canvas, Japanese Chambray. To nie rewolucja, po prostu Gramicci testuje różne tekstury i wagi materiału, żeby oferta była szersza. Ciekawe, jak to się sprawdzi w praktyce.
Gdzie kupić Gramicci (PL, UE, USA, Japonia)
Ceny mogą cię zaskoczyć, bo widełki są naprawdę szerokie i mocno zależą od regionu. W USA podstawowe G‑panty zaczynają się od ok. 35 $, a za techniczną kurtkę zapłacisz nawet 300 $. Brytyjczycy kupują w zakresie 108-233 £, Japończycy w rodzimym sklepie gramicci.jp widzą ceny od 8 800 ¥ za czapkę do 26 400 ¥ za shell. Kurs i VAT robią różnicę.

fot. gramicci.com
Polska
W Polsce nie mamy oficjalnego dystrybutora, ale dostępność detaliczna jest naprawdę dobra. Największy wybór (ponad 100 SKU) znajdziesz na 8a.pl, kolejne opcje to SuperSklep.pl, Warsaw Sneaker Store, Answear, Footshop, Queens czy Showroom.pl. Ceny startują od ok. 165 PLN za akcesoria, klasyczne spodnie to wydatek rzędu 400-650 PLN, za kurtki zapłacisz nawet 860 PLN. Co fajne: promocje zdarzają się często, nawet 10-55% taniej według ofert na 8a.pl. Warto śledzić outlety i sezonowe wyprzedaże.
| Region | Zakres cenowy (przykład) |
|---|---|
| USA | 35-300 $ |
| UK | 108-233 £ |
| Japonia | 8 800-26 400 ¥ |
| Polska | 165-860 PLN |
Oficjalne strony regionalne (gramicci.com, gramicci.co.uk, gramicci.jp) czasem mają wyłączności produktowe, ale przy imporcie pamiętaj o cle i wysyłce, która potrafi zjeść oszczędność z niższej ceny bazowej.
Gorpcore, Tokio i ulice: jak Gramicci kształtuje styl
Gramicci stało się mostem między szlakiem a asfaltem jeszcze zanim ktoś wymyślił słowo “gorpcore”. Highsnobiety trafnie ujęło to sformułowaniem “accidentally did streetwear before streetwear” – marka po prostu robiła swoje, a kultura nadążyła później. W Japonii ten status objawił się najpełniej: Beams od lat włącza Gramicci do swoich kolekcji, sklepy w Shinjuku traktują climbing panty jak must-have, nie tylko funkcjonalny strój. W USA z kolei już w 1998 roku marka znalazła się w czołówce oferty REI, co pokazuje, jak wcześnie weszła do mainstreamowego outdoor.
Kolaboracje 2025-2026: funkcja spotyka estetykę
Ostatnie partnerstwa to ciekawa mieszanka dziedzictwa i świeżości:
- Merrell (10.2025) – reinterpretacja klasyki outdoor, gdzie spotykają się dwie ikony funkcjonalnego designu
- Beams SS26 – “All Conditions Shorts”, czyli japońska estetyka wpisana w DNA marki
- Nanga, Deus Ex Machina, Sophnet – zestaw łączący pufy, surfową swobodę i tokijską elegancję
- Alpha Industries, ALWAYTH vol. 2 – militarne korzenie spotykają współczesną ulicę
- And Wander, Keen, Adsum – technical meets minimal, funkcja bez kompromisów
Co ciekawe, marka buduje community poza produktem. Londyńska “Gramicci Library” to przestrzeń z ponad 100 brytyjskimi przewodnikami wspinaczkowymi, dowód, że chodzi o kulturę, nie tylko sprzedaż. Właśnie w takich ruchach widać autentyczność podejścia.

fot. gramicci.com
Wolność w ruchu, historia w szwach
Historia Gramicci to opowieść o tym, jak autentyczna potrzeba staje się designem. Nie było tu strategii marketingowych ani prognoz trendów, był wspinacz, który chciał się wygodnie poruszać po skale. I wyszło mu coś, co trzydzieści lat później noszą ludzie, którzy nigdy nie widzieli karabinka na oczy.
Fajne w tym wszystkim jest to, że spodnie z paskiem na rzep i gumowym kieszeniem rzeczywiście działają, nawet jeśli kupujesz je tylko na kawę w mieście. Gramicci nie musiało niczego udawać, żeby trafić do mainstreamu. Funkcja po prostu okazała się wystarczająco uniwersalna, a gorpcore dało jej nowy kontekst.
Teraz marka jest gdzieś między outdoor heritage a miejską modą, i wydaje się, że całkiem dobrze czuje się w tej niejednoznaczności.









0 komentarzy